Chciałabym wam opowiedzieć o wczorajszym dniu. Wczoraj był
Byłam na dworze z Olą, Agatą i Kubą, ale po jakimś czasie poszedł do domu, bo nie chciał z kimś przebywać. Byliśmy wtedy wszyscy na stacji OLKOP. Ola kupiła nam lody barwiące język. Kuby już wtedy nie było, a gdy poszliśmy do Tesco, spotkaliśmy go, kiedy dawał mamie kwiaty na Dzień Matki. Poszłyśmy na ławkę i graliśmy świeżo zakupioną butelką w "butelkę". Najgorsze zadania zadawała Agata. Np. powiedz do przypadkowego przechodnia "część! lubię cię!" Potem po grze poszliśmy wszystkie zbierać kwiaty dla mam. Ja nie zbierałam, bo uznałam, że i tak nie zdążę ich poukładać, bo mam mało czasu. Musiałam iść na angielski. Potem poszliśmy jeszcze szybko zrobić niby "kilka" zdjęć tych naszych pięknych bukietów itp. Potem musiałam już iść na angielski. Potem do babci na ciasto. :) I do domu.
PAPA!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz