Przez jakiś czas ostatnio odliczam dni do wyjazdu na wycieczkę! Zostały nam 3 tygodnie i 5 dni. Tak się cieszę! Odliczanie trwa. Nauka też. Szczerze... Trochę mi się już nie chce.
Dzisiaj ogólnie było dobrze, oprócz kilku złych wiadomości, ale nie podzielę się tu nimi z wami, bo gdy kiedyś będę sobie czytać tego bloga, to wolę mieć tu bardziej wesołe wspomnienie i zapomnieć o tych złych nowinach. No więc dzisiaj byłam po lekcjach u Weroniki, żeby dokończyć album o Irlandii. Jeszcze nie jest skończony. Dokończymy go w niedzielę. Gdy robiłyśmy album, przyszła po nas Agata. Poszliśmy z nią po bez, ale zeszłam po bez tylko ja i nikt więcej, bo było trochę mokro. Zerwałam bzu tylko trochę i poszliśmy do parku a z tam tond do domu.
PS.: Niedawno widziałam piękny zachód słońca. Niestety jak zwykle nie mam możliwości zgrania zdjęć z aparatu i w ogóle nie robiłam temu zdjęcia, więc wstawię z internetu jakiś ładne zdjęcie.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz